Chore dziecko. Co trzeba wiedzieć o antybiotykach?

Zapalenie oskrzeli. Bez antybiotyku się nie obejdzie – powiedział mi lekarz, po osłuchaniu 3,5-letniego synka. - Oj, niedobrze jest – pomyślałam. Doktor nie szafuje antybiotykami na prawo czy lewo, więc dziecko jest naprawdę chore.

Mój synek nie należy do dzieci chorowitych. Mimo, że chodzi do przedszkola i spotyka się z rówieśnikami w różnych „figlorajach”, to dopiero jego drugi antybiotyk w życiu. I drugie zapalenie oskrzeli – pierwsze miał, gdy skończył pół roczku. Szybko więc musiałam sobie przypomnieć, co trzeba wiedzieć o antybiotykach, gdy trzeba leczyć nimi dziecko. A tej wiedzy jest naprawdę sporo.

Antybiotyki to w tej chwili najskuteczniejsze leki zwalczające poważne zakażenia bakteryjne. Czasami ta wiedza wprowadza rodziców w błąd. Lekarz rozpoznaje np. wirusowe zapalenie płuc i wypisuje antybiotyk. Antybiotyk na wirusa? Kwestionują terapię rodzice. A tak! Bo choć zapalenie wywołał wirus, to już sama choroba jest zakażeniem bakteryjnym, które trzeba zwalczać antybiotykiem.

Podawanie antybiotyków u dzieci, zwłaszcza tych bardziej chorowitych, wzbudza sporo kontrowersji. Na pewno nie jest tak, że każdą infekcję trzeba leczyć antybiotykiem. Wręcz – nie powinno się. Jeśli jednak dziecko przechodzi (jak córka jednej z moich koleżanek) płynnie z zapalenia ucha przez zapalenie oskrzeli do zapalenia płuc – czasem nie ma innego wyjścia. Lekarz jednak w pewnym momencie powinien powiedzieć STOP! I wykonać wymaz, by wiedzieć czy aby na pewno problemem jest słaba odporność dziecka – być może bowiem stosowane do tej pory leki były nieodpowiednio dobrane.

W świecie idealnym bowiem infekcje bakteryjne powinno się zwalczać antybiotykiem dobranym do konkretnego szczepu bakterii. Tak, jak robi się to np. podczas ciąży, gdy rutynowe badania wykażą obecność bakterii w moczu czy pochwie kobiety – lekarz zwykle pobiera wymaz, i dopiero po wyhodowaniu bakterii przepisuje lek. Problem w tym, że gdy dziecko słania się z gorączką 39,7 i istnieje zagrożenie, że stan zapalny będzie się pogłębiał – nie ma czasu na eksperymenty, lekarz przepisuje zwykle najbardziej typowy dla choroby antybiotyk (jeśli nie ma przeciwwskazań, np. alergicznych).

Jak stosować antybiotyki u dziecka? Doustny antybiotyk ma postać zawiesiny. Trzeba przygotować go zgodnie z instrukcją zawartą w ulotce. Niektórych antybiotyków po przygotowaniu nie trzyma się w lodówce, ale warto zadbać by miejsce przechowywania było dość chłodne.

Niektórych antybiotyków lepiej nie stosować na czczo. Niektóre źle tolerują mleko – warto więc nie podawać ich w bliskim sąsiedztwie szklanki mleka czy kakao. Zawsze trzeba uważnie przestudiować ulotkę – tam są zawarte wszystkie warunki optymalnego działania leku. Ja starałam się lek podać po śniadaniu (w odstępie kilkunastu minut). Antybiotyk, zwłaszcza małym dzieciom, warto podawać nie na łyżce (lek nieprzyjemnie pachnie i kiepsko smakuje), ale strzykawką, niemal do przełyku (warto ją skierować nieco w bok, by lek spłynął po policzku). I trzeba mieć pod ręką wodę do popicia. Moment podania leku a także zapewnienie, by cała dawka została przyjęta przez dziecko (nawet dzieci, które chętnie łykają syropy, nienawidzą antybiotyków) to kluczowe warunki powodzenia kuracji antybiotykowej.

Pada często pytanie, co robić gdy dziecko zwymiotuje antybiotyk. Jeśli zrobi to, zanim minie godzina od podania leku – dawkę trzeba powtórzyć, nie zdążyła się wchłonąć. Wymioty po tym czasie nie mają już znaczenia dla skuteczności leku.

Kolejna kwestia – probiotyki. Działanie uboczne antybiotyku to pozbawienie organizmu naturalnej flory bakteryjnej, ważnej choćby w procesie trawienia. Przyjmowaniu antybiotyku czasem towarzyszą biegunki. Dlatego lekarz zawsze razem z antybiotykiem wypisuje receptę na jakiś probiotyk. Trzeba go stosować regularnie – nawet do dwóch tygodni po zakończeniu kuracji antybiotykowej (zwłaszcza, jeśli w trakcie pojawiły się jakieś problemy biegunkowe). Probiotyku nie można jednak podawać w niedługim czasie od antybiotyku – warto zachować godzinny lub nawet dłuższy odstęp.

Czasami dzieci na antybiotyki reagują wysypką. Trzeba natychmiast skontaktować się z lekarzem, odstawić lek i udać się po kolejną receptę na inny specyfik. Nie można jednak na własną rękę przerywać kuracji antybiotykowej i po prostu inaczej leczyć dziecka, bo może to mieć tragiczne skutki.

Antybiotyk podajemy tak długo, jak zalecił lekarz nawet jeśli po trzech, czterech dniach następuje radykalna poprawa stanu zdrowia pacjenta.

Po zakończeniu kuracji resztki antybiotyku (jeśli zostaną) zanosimy do apteki – jak wszystkie przeterminowane leki. Farmaceuci utylizują leki, nie można ich po prostu wyrzucać czy wylewać do zlewu.


Anna Kozłowska

Darmowe strony internetowe dla każdego